x-meni, hitman i kryzys tożsamości ;)

15 01 2009

S.: mój zemulowany windows chce się zrebootować. hmm klik już. ;)
ja: ;)
S.: tak to powinno działać. ;)
ja: clik boom amazing, że niby?
S.: click boom reboot ;)
ja: prawie jak apple :)
S.: a wiesz co jest najlepsze? mam pół ekranu hitmana, a pół ekranu rozmowy z tobą. czysty hard core.
ja: hahaha:D
S.: sorry jak cię postrzelę. ;)
ja: spoko ja jestem ja wolverine ;)
S.: a nie jean? przeca ona jest miedziano ruda ;P
ja: kurcze… no i teraz nie wiem. mam kryzys tożsamości.

:)

-

nie umiem na dzisiejsze kolokwium i jutrzejszy egzamin, kutfa!, że tak się wyżalę. ;]





z morałem

14 01 2009

buszujemy z M. w poszukiwaniu prezentu dla S. i natrafiamy na zacnie prezentującą się książkownie, a że S. z tych czytających, przystajemy i zakopujemy się w woluminach. w ferworze poszukiwań zachodzimy do zakątka z książkami z kategorii “różne” i podkategorii “nie dla ludzi”.

M. (z przerażającym entuzjazmem w głosie): rysunek techniczny!
sprzedawca do mnie: pani uważa na koleżankę, bo “rysunek techniczny” wzbudza w niej niepokojące emocje.
M.: no właśnie usłyszałam jak to zabrzmiało…

chwilę później, płacąc:
sprzedawca: i jak? z koleżanką wszystko w porządku?
ja: tak, ale znalazłyśmy dużo egzemplarzy “młodego technika”, więc łatwo nie było. ;)
sprzedawca: no cóż, przyjaciół się nie wybiera. ;)
M. się obraziła i powiedziała, że już tam więcej nie przyjdzie.

a morał? politechnika zmienia ludzi. :)





w świecie fantasy

9 01 2009

siłownia. 9:30 rano. pan mgr trener sprawdza obecność i wykłada różności natury organizacyjnej, bo za tydzień ostatnie zajęcia i wpisy.

mgr trener: ale wiecie jak się nazywa wasz prowadzący?
grupa: tak.
mgr trener: a jak wygląda skrót od słowa ‘magister’ też wiecie?
grupa: tak :D
mgr trener: bo ja już widziałem różne rzeczy. nawet raz zamiast ‘mgr’ wpisane było ‘mag’. ja rozumiem, że jedna osoba mogła mieć zaćmienie, ale że reszta to odpisała…

po wybuchu ogólnej wesołości kontynuujemy wątek:
K.: a może chodziło o to, że pan jest taki… no, magiczny?
mgr trener: za to nie podwyższę oceny.

że niby już nie można powłazić w dupę wykładowcy bezinteresownie? co za czasy. ;)





leżakowanie

8 01 2009

po serii kolosów, pisania referatów i ich wygłaszania, a co za tym idzie niedosypiania przez kilka dni, wracam do domu autobusem. w autobusie ciepło(!), więc zmęczenie zaczęło dawać się we znaki i walczę z ciężkimi powiekami oraz opadającą głową.
na pewnym przystanku wsiada babcia z wnuczkiem. wnuczek, na oko 4 lata, był uosobieniem wszystkich przesłodkich i przeuroczych dziecięcych cech. siedzi sobie szkrab, najpierw się trochę wierci, a następnie dopada go faza zasypiania.

babcia: nie śpij, bo mi spadniesz. już niedługo wysiadamy.
wnuczek: ale babciu. jestem zmęczony, bo dzisiaj nie leżakowałem.

no właśnie babciu. rozumiem twego wnuczka doskonale. ja nie leżakowałam od 3 dni. ;)





nawet w nocy nie ma człowiek spokoju

3 01 2009

siedziałam wczoraj wieczorem z notatkami ze zdzir’u i kolorowałam je na czerwono (udawałam proces nauki, że niby ;), a później poszłam spać i…
no o matko, horror!

śnił mi się on1 i wyszło, że jednak tęsknie.
śnił mi się on2, a takich rzeczy się nie robi, bo to niemoralne.
śnił mi się on3 i się ekstremalnie poirytowałam, ale też zdziwiłam, bo to tak jakby zobaczyć ducha.
śnił mi się on4 i ona + cały wachlarz relacji między nimi, ale to przed powrotem na uczelnie.

tak mnie to wszystko wyprowadziło z równowagi, że się obudziłam. nigdy więcej nauki przed snem!





sylwester z przyległościami w krakowie i okolicach

2 01 2009

został włączony telewizor:
Aś.: co to za film?
ja: a nie zakochany szekspir?
Aś.: zakochany szekspir się inaczej zaczynał…
ja: to może druga część? zakochany szekspir: mroczne widmo.

-

grając w eurobiznes S. próbuje namówić mnie do odsprzedania kolei:
S.: no ale pomyśl, stanął ci kiedyś? (w domyśle: ktoś na tym polu)
ja: yyy… nie, mam pewne problemy logistyczne w tej kwestii

-

rozpalamy shishę i robimy coś źle, a do tego melonowy tytoń sucks:
A.: i co czujesz jakiś smak?
Aś.: tak… smak hałdy chyba.
ja: pokaż. a no faktycznie, hałda szczygłowice, północny stok.

-

już 1 stycznia, pakując się powoli:
S.: to może weźmiemy ze sobą eurobiznes?
ja: taa… i będziemy grać w pociągu.
S.: ale wprowadzimy nowe zasady. kiedy zbankrutujesz – wysiadasz.

-

dojeżdżamy do jaworzna-szczakowej. do wysiadki przygotowuje się miejscami bardzo mocno zawiana ekipa. budzą kolegę i budzą, ale on wyjątkowo oporny. po kilku próbach udaje im się postawić chłopca do pionu… na chwilę:

kolega I: jednak grawitacja zwyciężyła…
kolega II: to nie grawitacja tylko przyciąganie, nie myl pojęć.

-

a poza tym generalnie Hepi Nju Jer wszystkim! ;)





na zdrowie

28 12 2008

Mi.: jakie polskie słowo zawiera 5 liter “y”?
S.,Ch., ja: ???
Mi.: wychylylybym. (i polał)
Ka.: no to toast!
Mi.: habemus papam!

i wypili. ;)





nie na temat

25 12 2008

frytkujemy w kebabie koło dworca. na dworze nieludzko zimno.

K.: jest tak zimno, że musiałam zacząć chodzić w czapce. tacie zabrałam.
D.: jest łysa w środku?
ja: ale nie napisali, że to dla łysych…
D.: a ma taka kieszonkę na termofor?
ja: albo dodatkową warstwę termoizolacyjną z włosów.

nie ma to jak pojechać po Tacie K. on jest dla nas niewyczerpanym źródłem radości. ;)

-

rozwinięty tytuł notki:  “nie na temat świąt”.





przedświątecznie

23 12 2008

z okazji zbliżających się świąt oglądałam wczoraj z Młodym pół nocy filmy, w których się zabijali i nawet wyciągnęłam wnioski.
jak dorosnę zostanę hitman’em. ;)

gdybym nie pojawiła się tu w dzień składania życzeń to z mojej strony coś w stylu “hoł! hoł! hoł! cobyś zawsze wiedział/-a kto Cię rżnął”. taka jestem nonkonformistyczna. ;)

a Aga_acie dziękuję za dobre słowo i życzę jej i Pesymistyczne pysznej czekolady. :)





lipa

20 12 2008

kto w temacie ten wie, że chujowo. kto nie, niech wierzy na słowo i cieszy się, że nie jest mną (bądź kilkoma innymi osobami).

idę obejrzeć “ja cię kocham, a ty śpisz” na polsacie, a zarazem oficjalnie upaść na samo dno i stracić do siebie resztki szacunku.

nie lubię świąt. lubię za to wolne, więc się wyrównywało, ale w tym roku to jednak lekka przesada.