na uczelni nie byłam od wtorku, więc uczelnianie nie będzie.
przez tydzień byłam unemployed, toteż o pracy ni ma jak.
piję napój imbirowy i przytulam się do kaloryfera.
deprecha jesienna chyba czy coś. to niech będzie jeszcze o zmierzchu poniekąd, a później pójdę cut myself;)
ja: fajny jest ten serial glee, wiesz…
S.: mhm ;)
ja: takie skrzyżowanie high school musical z brzydulą betty, ale na wesoło, wiec nie jest takie ciężkostrawne.
S.: a ma coś ze zmierzchu?
ja: pięknych i młodych?
S.: on był stary;) nieogladals uważnie!
silly me. ;)

