sobotni wieczór. najnormalniej w świecie wybrałam się ze znajomymi do knajpy.
aż tu nagle, z wybiciem północy, jak coś nie huknie! hałas jak przy przelocie F-16…
stuknęło mi 21 lat. ;)
sobotni wieczór. najnormalniej w świecie wybrałam się ze znajomymi do knajpy.
aż tu nagle, z wybiciem północy, jak coś nie huknie! hałas jak przy przelocie F-16…
stuknęło mi 21 lat. ;)
100 lat!
Teraz nawet w Stanach mogłabyś się piwa napić:]
21 lat… wow:) wszystkiego najlepszego od prawie_dwudziestolatki:)
za życzenia pięknie dziękuję tym bardziej, że nikt wprost nie wypomina mi mojego niemal-starczego-wieku, jak to jest w zwyczaju w pewnych kręgach. ;)
Najlepszego! :)
Jestem o piczy kłak starsza i jeszcze żyję, czyli to nie jest jeszcze wiek na umieranie.