z morałem

14 01 2009

buszujemy z M. w poszukiwaniu prezentu dla S. i natrafiamy na zacnie prezentującą się książkownie, a że S. z tych czytających, przystajemy i zakopujemy się w woluminach. w ferworze poszukiwań zachodzimy do zakątka z książkami z kategorii “różne” i podkategorii “nie dla ludzi”.

M. (z przerażającym entuzjazmem w głosie): rysunek techniczny!
sprzedawca do mnie: pani uważa na koleżankę, bo “rysunek techniczny” wzbudza w niej niepokojące emocje.
M.: no właśnie usłyszałam jak to zabrzmiało…

chwilę później, płacąc:
sprzedawca: i jak? z koleżanką wszystko w porządku?
ja: tak, ale znalazłyśmy dużo egzemplarzy “młodego technika”, więc łatwo nie było. ;)
sprzedawca: no cóż, przyjaciół się nie wybiera. ;)
M. się obraziła i powiedziała, że już tam więcej nie przyjdzie.

a morał? politechnika zmienia ludzi. :)


Actions

Information

5 responses

14 01 2009
uasic

Etam. Co nie zabije, to wzmocni.

14 01 2009
pesymistyczne

W gimnazjum lubiłam pismo techniczne. :) Najlepiej mi wychodziło na kolanie na przerwach. :)

14 01 2009
agata

hmm dobra ktora to ksiegarnia??

15 01 2009
uasic

Ja po rysunku technicznym wiem, że nie ma dla mnie granic nie do przekroczenia.

15 01 2009
anneeka

pesymistyczne: nie znoszę pisma technicznego, aczkolwiek zawsze uskuteczniałam je na kolanie bądź stoliku w bufecie. ;)

agata: tajemnica ;)

uasic: ja po grafice inżynierskiej wiem, że nie powinnam się zabierać za inwentaryzacje pomieszczeń, bo zawsze krzywo pomierzę, a później nad arkuszem bluzgam. ;)

Leave a comment