po serii kolosów, pisania referatów i ich wygłaszania, a co za tym idzie niedosypiania przez kilka dni, wracam do domu autobusem. w autobusie ciepło(!), więc zmęczenie zaczęło dawać się we znaki i walczę z ciężkimi powiekami oraz opadającą głową.
na pewnym przystanku wsiada babcia z wnuczkiem. wnuczek, na oko 4 lata, był uosobieniem wszystkich przesłodkich i przeuroczych dziecięcych cech. siedzi sobie szkrab, najpierw się trochę wierci, a następnie dopada go faza zasypiania.
babcia: nie śpij, bo mi spadniesz. już niedługo wysiadamy.
wnuczek: ale babciu. jestem zmęczony, bo dzisiaj nie leżakowałem.
no właśnie babciu. rozumiem twego wnuczka doskonale. ja nie leżakowałam od 3 dni. ;)


pamietam swoje leżakowanie i jak okłamałam Panią że mama po mnie przyjdzie by w trakcie leżakowania pobawić się zabawkami, szkoda ze inni musieli spac:(
a ja nigdy nie leżakowałam:D
ja też nie…z moim ADHD to jest niewykonalne:D