siedziałam wczoraj wieczorem z notatkami ze zdzir’u i kolorowałam je na czerwono (udawałam proces nauki, że niby ;), a później poszłam spać i…
no o matko, horror!
śnił mi się on1 i wyszło, że jednak tęsknie.
śnił mi się on2, a takich rzeczy się nie robi, bo to niemoralne.
śnił mi się on3 i się ekstremalnie poirytowałam, ale też zdziwiłam, bo to tak jakby zobaczyć ducha.
śnił mi się on4 i ona + cały wachlarz relacji między nimi, ale to przed powrotem na uczelnie.
tak mnie to wszystko wyprowadziło z równowagi, że się obudziłam. nigdy więcej nauki przed snem!


fajnie sie masz… mi sie tam żadni oni nie śnią.. tylko non stop zaliczenia, referaty czyli wszystko czego nie umiem a powinnam:D..nie wpsominając już o zbliżającym sie egzaminie na prawko:O ten rok sie zapowiada wybitnie:)
Ja też miewam dziwne sny… oj tak:D
oni, one.. dobrze ze nie snilo Ci sie ze wygrałas konkurs na ratownika:P
Nauka to zło – wiadomo. :)