został włączony telewizor:
Aś.: co to za film?
ja: a nie zakochany szekspir?
Aś.: zakochany szekspir się inaczej zaczynał…
ja: to może druga część? zakochany szekspir: mroczne widmo.
-
grając w eurobiznes S. próbuje namówić mnie do odsprzedania kolei:
S.: no ale pomyśl, stanął ci kiedyś? (w domyśle: ktoś na tym polu)
ja: yyy… nie, mam pewne problemy logistyczne w tej kwestii
-
rozpalamy shishę i robimy coś źle, a do tego melonowy tytoń sucks:
A.: i co czujesz jakiś smak?
Aś.: tak… smak hałdy chyba.
ja: pokaż. a no faktycznie, hałda szczygłowice, północny stok.
-
już 1 stycznia, pakując się powoli:
S.: to może weźmiemy ze sobą eurobiznes?
ja: taa… i będziemy grać w pociągu.
S.: ale wprowadzimy nowe zasady. kiedy zbankrutujesz – wysiadasz.
-
dojeżdżamy do jaworzna-szczakowej. do wysiadki przygotowuje się miejscami bardzo mocno zawiana ekipa. budzą kolegę i budzą, ale on wyjątkowo oporny. po kilku próbach udaje im się postawić chłopca do pionu… na chwilę:
kolega I: jednak grawitacja zwyciężyła…
kolega II: to nie grawitacja tylko przyciąganie, nie myl pojęć.
-
a poza tym generalnie Hepi Nju Jer wszystkim! ;)


problemy logistyczne… o dżizas;p
wesołego!
Noooo,wszyscy fajni ludzie grają w eurobusiness;]Business rządzi:D!Heppy nju jer for ju tu:)
no ba! my jeszcze grę w bierki uskutecznialiśmy ;)