o fetyszach słów kilka

29 11 2008

ja: jestem bardzo tolerancyjna i kiedy widzę mężczyznę niemal idealnego z taaaakim obiektywem to mi zwisa, że jest z sosnowca;)
M.: haha. mój kumpel sobie kupił aparat i dziewczyny szuka?:D
ja: a jaki? ;)
M.: podesłać ci linka na nk?
ja: aparat ma konto na nk? jak ten świat ruszył do przodu:D

no cóż… nie będę ukrywać. mam słabość do dużych… obiektywów ;)





stół zwany pożądaniem ;)

28 11 2008

linkuję A. zdjęcie nagiego literata na stole:

A.: kto to k*rwa jest?
ja: hehe :)
A.: ty nie masz takiego stołu w pokoju…

że niby jeśli nagi facet leży na stole to to musi być u mnie? i jak ja to mam rozumieć?

;)





tra-ta-tam, L4 mam

26 11 2008

byłam u lekarza, pierwszy raz od nie pamiętam kiedy. no i mam L4.

jak przystało na sumienną kuracjuszkę zamiast leżeć w łóżku pojechałam na uczelnie. tym samym potwierdziłam jak bardzo chora (psychicznie) jestem. czym jest jednak widmo zapalenia płuc w obliczu egzaminu? a ten bardzo tak sobie… wymarzłam jak cholera i teraz siedzę/leżę owinięta w koc i zdrowieję ;)

korzystając z okazji chciałam zaapelować do producentów tańca z gwiazdami: nie angażujcie P., bo mi go jakaś żeńska wersja maseraka odbije ;)

p.s. a katowice z 27 piętra altusa wyglądają jak w sim city.

:D





3 semestry w pigułce

25 11 2008

moja alma mater to zacna uczelnia pełna inteligentnych, dojrzałych i kreatywnych ludzi. nie wierzycie?

M.: zając?! jak chrumka królik?
K.: nie wiem, ja jestem zając.

***

An.: … ty to masz łeb na głowie.

***

babka z rosyjskiego: (coś mówi, zabijcie mnie, nie mam pojęcia co)
ja: co ona mówi?
An.: nie wiem, chyba cię zwyzywała. powiedz “da”.
ja: da.

***

nie wiem do końca kto, ale pamiętam, że na wykładzie z fizyki: zając, wróbel, jeden pies.

***

Al.: szto eta?
ja: jak jest gówno po rosyjsku?
Al.: góównO!

:)





przesilenie

18 11 2008

swojego czasu doszliśmy grupowo do pewnej teorii rządzącej życiem ludzkim.
otóż jeśli nam się nie chcę generalnie niczego, nie potrafimy się zmotywować, chodzimy otępiali, senni, a słowo “koncentracja” kojarzy nam się wyłącznie z koncentratem pomidorowym, to nie jest nasza wina.

winne jest przesilenie, a te jako bestia sprytna ma wiele twarzy.

po przeprowadzeniu serii badań stwierdzam, że obecnie jestem pod wpływem przesilenia: jesiennego, wtorkowego, wczesno-popołudniowego oraz przed-kolokwialnego.

spać!





cenzura

3 11 2008

ostatnio podczas każdej rozmowy z A. pada zdanie “ale nie pisz tego na blogu”. tym oto sposobem nie mam o czym pisać. wszelkie zażalenia do w/w koleżanki ;)

a ja idę zapakować zwłoki do łóżka i przykryć je notatkami… czeka mnie upojna noc jak nic.