w sumie to niewiele się działo, ale jakimś sposobem to “niewiele” wypełniło mój tydzień do ostatniej minuty i nie miałam czasu na nic.
z tych wartych uwagi czwartkowy koncert muariolanzy w chorzowskiej szufladzie 15. bardzo miło. ta muzyka pozwala mi się odprężyć i ładuje emocjonalnie. jedno z moich uzależnień i nie wstydzę się do tego przyznać ;)
w niedziele spotkanie redakcyjne. gdyby mi ktoś kiedyś powiedział, że będę uczestniczyć w takim projekcie jak trafri.net, nie uwierzyłabym. a teraz nie umiem sobie wyobrazić, że miałabym z tego zrezygnować.
i nie sposób pominąć kawy u A. :)

