ponownie wykorzystam moje przebogate archiwum komunikatorowe. zapewne niebawem zginę śmiercią tragiczną lub/i znajomi przestaną się do mnie odzywać.
taka ot zwykła rozmowa:
S.: a jakbym był kobieta to bym latał samolotami
ja: ?
S.: miałem ochotę coś napisać głupiego;)
kilka minut później intelekt dalej hula szaleńczo:
S.: moja brzoskwinia jest skinem :)
a mój banan pedałem:D
ja: jezuuuuu
S.: mów mi jeszcze;)
o co chodzi z tymi owocami to chyba do śmierci się nie domyślę. jakieś pomysły?
:)


S kłamie!każda szanująca się brzoskwinia jest włochaczem, no chyba że prowadził na niej jakieś eksperymenty:>
a nektaryna to co;)
nie nazywaj nektaryny brzoskwinią, bo to może doprowadzić do zamieszek na tle etnicznym ;)
w sumie ja mam pewien pomysl ale jest on brzydki i nie napisze go publicznie:P