no i okazało się, że ani moja renesansowa wszechstronność ani legendarne szczęście nie wystarczą żeby zdać egzamin z chemii. nie chcąc źle wróżyć powiem tylko, że na 27 już się nauczę. słowo skauta ;)
a poza tym mam poważny dylemat. nie wiem czy iść jutro na koncert czy patrzeć na mecz. z jednej strony siczka i krzysiu grabowski, a z drugiej boski fredrik ljungberg. i kogo tu wybrać? ;)
ech.. ciężkie życie. zastanowię się przy piwie w panoramie. piątkowy wieczór czas zacząć :)


wybralas mecz wiec idziesz ze mna:) chyba ze mi nie pozwolisz napisac tej wiadomosci…
a swoja droga detox… detox boli szczegolnie wieloletni i ten krotszy…
a wiesz co jest nahgorsze ze mimo ze ja to ja a ty ze swoja renesansowa wszechstronnoscia i tak tospierdolimy.. i nie zebym teraz o szczegala tu kogos ale mimo ze go nie znam an on mnie to go lubie tylko ze..:)
dobranoc kochanie :* piatek na naas czeka