warstwa kurzu zebrała się na mym blogu.
okazuje się, że 4 długie weekendy z rzędu nie przyczyniają się do nadrabiania zaległości, a wręcz przeciwnie. duża ilość wolnego czasu sprzyja odkładaniu wszystkiego na później, a systematyczność nigdy nie była moją najmocniejszą stroną i jaki tego efekt, każdy może się domyślić.
pozytywne były te długie weekendy i niezapomniane, a chwilami legendarne można by rzec. aż żal bierze, że tylko malutka część zastała uwieczniona i zapisana w formacie jpg na dyskach twardych, a reszta prędzej czy później zblaknie i pokryje się patyną by ostatecznie zniknąć.
nie wiedzieć kiedy minął blisko miesiąc, długie weekendy się skończyły, a ja stoję pod ścianą i na karku czuję oddech zbliżającej się sesji. sesji, którą fajnie byłoby zamknąć w czerwcu, bo nawet wizja pocieszania przez pewnego pana nie przemawia za wrześniowymi terminami;)
takoż siedzę zakopana w notatkach i… właściwie na siedzeniu się kończy, bo od uczenia się odrzuca mnie ze wstrętem.
wszystko wydaje się być ciekawsze i tak np. wczoraj w okolicach 19:00 w ramach nauki chwyciłam za odkurzacz, czym wprawiłam młodszego w osłupienie:)
potrzebna mi solidna porcja motywacji. wie ktoś gdzie sprzedają takie rzeczy?
i przy okazji dawkę dobrego humoru, bo wyczuwam nadchodzącą depresję. co tu dużo mówić, ciężkie czasy nastały.
nic to. uciekam posiedzieć w otoczeniu makulatury…


widzisz jak to dobrze napisać tutaj? ;d przynajmniej można sie dowiedziec co u CIebie ;)
ja juz mam sesje i po kolei wszystko oblewam ;d
zapomnialas sie pochwalić żeś sławna na cały świat ;d internet, prasa … ;d
daj autografa ;d
daj gazetki to dam autograf! bo tak obiecujesz, obiecujesz i co? i qpa ;)
sławna jestem niesłychanie, najpiękniejsze mam ubranie ;)
odkurzacz! wlasnie to jest urok sesji:) nagle chce sie sprzatac, gotowac, chodzic na zakupy, przesadzac kwiatki, pisac listy… slowem – stajemy sie tacy praktyczni, czyz nie?:)
i love sesja! :P
ja mam wersje dubble elite lux:]