kilka dni weekendu na zaczerpnięcie oddechu. w oknach flagi w kolorach narodowych, a powietrze pachnie wiosną.
w środku dla odmiany bardzo niewiosennie. po głowie kołaczą się myśli czarno-białe. negatywy nocnych myśli, gdy samotność smakuje najstraszniej i potwory wychodzą z szafy.
ale jutro wstanie nowy dzień. z makijażem nałożę uśmiech, wtłoczę w organizm odrobinę sztucznego, czekoladowego szczęścia i wspomagana przez promienie słoneczne, zagnam potwory z powrotem do szafy.
~ it’s gonna be a good day, just wait and see ~


ej. mam to samo z tym czarnym i białym :(
noca budza sie demony, hmm… moze przeginam,ale wiem jak to jest;/