rozważań o czasie i jego braku ciąg dalszy.
to nie był dobry tydzień. stanowczo i z całą pewnością stwierdzam, że mam dość. codzienne biegi sprinterskie z autobusu do autobusu, stanie w korkach, tkwienie na uczelni jakąś kosmiczną ilość godzin by opuścić zajęcia po 10 minutach i przymusowa rezygnacja z pewnego miłego towarzystwa.
w jednym miejscu marnowałam czas, którego w innym mi brakowało.
zero równowagi, żadnego zen.
potrzebuję wyciszenia i złapania oddechu. niestety już teraz wiem, że nadchodzący weekend mi tego nie zapewni.
pozostaje żyć wizją planów na przyszłość, a namiastkę harmonii znajdować w muzyce sączącej się ze słuchawek w każdym możliwym momencie i miejscu.


dlaczego w zyciu nie ma takich uzytecznych przyciskow jak start/stop , rewind, forward i pause? (mam nadzieje,ze nie zabilam moim marnym angielskim;) )
nie zabiłaś;)
a powyższe przyciski by się niezaprzeczalnie przydały