a gdyby tak…
serce z czekolady, w którym czekoladowa miłość wypełnia czekoladowe przedsionki. wpływa do czekoladowych komór i czekoladowymi tętnicami roznosi słodycz do każdej, nawet najmniejszej komórki ciała.
i mózg czekoladowy. w którym czekoladowe synapsy eksplodują czekoladowym szczęściem.
już nigdy więcej łez. tych nie-czekoladowych.


sama czekolada.. czekoladowo mi sie podoba:) ;)
no i narobiłaś mi smaka ;>
żyjesz Ty jeszcze?! ;> co tak długo nic nie piszesz? ;>
ja kiedys tez o czekoladzie mialam.
http://kurtynka.wordpress.com/2007/01/22/choklad/
sztuczne to szczescie, bo czekoladowe.
kuzyko moja droga i zdolna:)
pozdrawiam cieplo!