do poduszki

27 04 2008

opowiem wam bajkę na dobranoc.

nie tak dawno i nie tak daleko stąd mała dziewczynka puszczała w niebo kolorowe bańki, podśpiewując przy tym radośnie.

biegła przed siebie w zawadiacko przekrzywionym kapelusiku i różowymi kokardami wplecionymi w złote warkocze…

minutę później potrącił ją samochód i umarła.





spóźnień czar

25 04 2008

rozważań o czasie i jego braku ciąg dalszy.

to nie był dobry tydzień. stanowczo i z całą pewnością stwierdzam, że mam dość. codzienne biegi sprinterskie z autobusu do autobusu, stanie w korkach, tkwienie na uczelni jakąś kosmiczną ilość godzin by opuścić zajęcia po 10 minutach i przymusowa rezygnacja z pewnego miłego towarzystwa.

w jednym miejscu marnowałam czas, którego w innym mi brakowało.

zero równowagi, żadnego zen.

potrzebuję wyciszenia i złapania oddechu. niestety już teraz wiem, że nadchodzący weekend mi tego nie zapewni.

pozostaje żyć wizją planów na przyszłość, a namiastkę harmonii znajdować w muzyce sączącej się ze słuchawek w każdym możliwym momencie i miejscu.





bzdury w dobie popkultury

20 04 2008

mam dość duże zaległości popkulturowe co odkrywam ostatnimi czasy wyjątkowo często.

szczególnie widoczne jest to gdy rozmowa traktuje o nowościach filmowych czy telewizyjnych. wszyscy podejmują żywą dyskusję, a ja się po cichu zastanawiam o czym tak konkretnie mówmy.

jakby tego było mało, w piątkowy wieczór od kompletnie obcego mężczyzny usłyszałam, że nic nie wiem o muzyce i filmach. pomijając dyskusyjność tej opinii pod kilkoma względami (jakby nie było ‘nic’ to bardzo mało) zastanowiło mnie czy moje braki są aż tak widoczne.

pociesza jednak, że o tym, że nic nie wiem o muzyce (co zirytowało) i filmach (no niech będzie…) zdecydował chłopiec, który nie wie nic o mnie. o kulturze też wie niewiele, ale to już inna historia.

niemniej jednak postanowiłam coś z tym zrobić i wczoraj obejrzałam fascynującą opowieść o życiu człowieka-marchewki.

jestem teraz fajna i młodzieżowa? ;)

a telewizji i tak oglądała nie będę, bo póki doba nie ma 25 godzin szkoda czasu na popkulturowe bzdury.





w odpowiedzi

16 04 2008

nie żyję. w tym świecie.

mam wrażenie, że szarpie mnie w różne strony, zakrzywiam czasoprzestrzeń i wpadam w korytarze czasowe.

słowami artysty: kolejny tydzień minął jak crash-test.

wszystko dookoła mnie pędzi. zamykam oczy w jednym miejscu, a otwieram je zupełnie gdzie indziej.

zanim skończę pisać te słowa milion razy zniknę i milion razy się pojawię.

znikam.





czekoladowa terapia

7 04 2008

a gdyby tak…

serce z czekolady, w którym czekoladowa miłość wypełnia czekoladowe przedsionki. wpływa do czekoladowych komór i czekoladowymi tętnicami roznosi słodycz do każdej, nawet najmniejszej komórki ciała.

i mózg czekoladowy. w którym czekoladowe synapsy eksplodują czekoladowym szczęściem.

już nigdy więcej łez. tych nie-czekoladowych.





Pan

4 04 2008

Jest taki pan, który zamyka moje usta jednym spojrzeniem.

Spojrzeniem, które, jeśli nieprzychylne, sprawia, że świat traci kolory.

Zatrzymując obrazy, kradnie moją duszę.

A ja już tak nie chcę.

Panu już podziękujemy.