radar?

8 11 2009

w tłumie mężczyzn w klubie wypatrzyłam tylko jednego, który mnie zaintrygował. zerkaliśmy na siebie przez pewien czas, po czym zniknął. pomyślałam, że wyszedł.

godzinę później wkroczył na scenę jako gwiazda wieczoru.

nie wiedziałam.





pracowniczo i szpitalnie

1 11 2009

w pracy.

Pan A.: co ty taka nieprzytomna?
ja: chora jestem.
Pan A.: bo wy wszystkie robicie z tego sklepu szpital…
ja: ?
Pan A.: wszystkie chore jesteście.
ja: ale tylko ja jestem chora. no chyba, że bierze pan pod uwagę też choroby psychiczne…
Pan A.: no w takim wypadku to zebralibyśmy całkiem pokaźny oddzialik.

-

w domu, na gg.

ja: mam kaszel i zaczynają mnie boleć uszy… myślisz, że mam świńską grypę?
S.: zawsze możesz być 67 ;).

-

zero kurna zrozumienia i współczucia.





głupia, aj głupia

24 10 2009

ja: no i mogłam z nim wracać, ale powiedziałam, że zostaję. jestem głupia.
A.: jesteś.
ja: a nie było jego dziewczyny wyjątkowo…
A.: jesteś głupia.
ja: jeśli tak się będę za niego zabierać to nigdy nie będę mieć z nim dzieci.

z cyklu “inteligencja” – moje drugie imię. ;)





imoł

20 10 2009

ja: i co zdałaś tę hydrę?
I.: ano, wczoraj mi się udało.
ja: a to gratulacje :)
I.: kazała mi narysować schemat leja depresyjnego…
ja: depresyjnego? ja bym siebie narysowała.

trochę słońca poproszę. chociaż odrobinę, plis.





bo każdy normalny chłopak…

17 10 2009

… i każda normalna dziewczyna w sobotni wieczór oglądają film.

Młody: a jemy chipsy do filmu?
ja: eee… nie. znowu mnie będzie żołądek bolał.
Młody: ale jutro jest niedziela.
ja: to w niedziele może mnie boleć?
Młody: no. przecież nie musisz nigdzie iść.

tysz fakt. zjadłam. będzie bolał. ale nie muszę nigdzie iść. ;)

aj kikt e deprecha’s as! ;)





przestój

17 10 2009

na uczelni nie byłam od wtorku, więc uczelnianie nie będzie.
przez tydzień byłam unemployed, toteż o pracy ni ma jak.

piję napój imbirowy i przytulam się do kaloryfera.

deprecha jesienna chyba czy coś. to niech będzie jeszcze o zmierzchu poniekąd, a później pójdę cut myself;)

ja: fajny jest ten serial glee, wiesz…
S.: mhm ;)
ja: takie skrzyżowanie high school musical z brzydulą betty, ale na wesoło, wiec nie jest takie ciężkostrawne.
S.: a ma coś ze zmierzchu?
ja: pięknych i młodych?
S.: on był stary;) nieogladals uważnie!

silly me. ;)





romantyzm XXI wieku

5 10 2009

w sklepie, mym miejscu pracy, klient do mnie rzekł dzisiaj:

klient: mam 34 lata, dom z ogrodem, 2 samochody i motocykl. szukam kobiety, która zostanie matką mojego dziecka.
pójdziemy kiedyś na kawę?
ja: yyy… (omal nie spadam z drabiny)

każdy ma taki romantyzm na jaki zasłużył? ;)

klient nie mówił poważnie. mam nadzieję.





się zaczęło

1 10 2009

wykład z pow (podstaw ochrony wód) ze średnio sympatyczną panią dr:

J.: a laborki z pow mamy z tym SebZ?
ja: nie… pow mamy z AKs…
J.: AXE?
ja.: ciekawe czy zadziała efekt axe

J.: ty wiesz, że ona jest z twojej katedry.
ja.: fuck, faktycznie…
J.: jesteś hard corem :D

z samego rana, gdy zasiadałam do kompa choć ciemno za oknem było jeszcze, Młody otwarłszy jedno oko, spojrzał na mnie i zapytał: “a ty spałaś w ogóle?”

czyli że się zaczęło.

:)





spotkanie klasowe

29 09 2009

F.: masz guziczek…
M.: to nie jest guziczek tylko takie kółeczko.
F.: nazwijmy to guziczkiem. dla ciebie może być łechtaczka.

że niby inżynier każdemu wytłumaczy?

:)





milowe kroki

28 09 2009

ja: moje życie jest nudne, mało kreatywne i nierozwijające

ja: dodam linka na blogu :D
K.: zawsze krok

jak napisałam tak zrobiłam. padło na panią kahe_m, bo fajna jest.

:)